strona główna
|
|
c.d.
Wycieczka sie zaczela od tego, ze musielismy czekac na autokar, a potem na policje (ktora sie spoznila. wszystko byloby ok. tylko, ze my policje mamy na przeciwko szkoly :| ) Jak juz wszystko było ok to wwalilismy sie do autokaru. Podroz minela dosc szybko (ok. 2 godzin), bo przewodniczka puscila nam Shreka i w ogole było nie źle. Jak dojechalismy na miejsce to musielismy włazić pod górke. Tam mielismy gdzies wlazic, ale okazało sie, ze było za mało czasu, bo wycieczka sie opoznila :| No wiec zeszlismy na dol i znowu do autokaru. Wywiezli nas gdzies tam i znowu włażenie pod gorke. Tylko kilka osob poszło zwiedzać jaskinie czegos tam. Reszta, ktora została była co chwile opierdzielana przez bucher ( nie robilismy nic zlego a ona cały czas do nas podchodzila i sie darła jak nienormalna. buhahaha). Ogolnie poza jaskinią było fajnie. Co chwile latały jakies puste butelki, przychodzily albo wychodzily jakies zmutowanie wycieczki (np. z oswiecimia. hehe ;p ). Aż w koncu natrafilismy na taką, ktora czepiala sie magdy p., ktora nie chciala podac kilku chlopakom godziny ;p Potem zlezlismy na dol i znowu do autokaru. Wywiezli nas na jakąs łake i tam było ognisko z kiełbachami, ktorych 1/4 osob nie jadla (w tym ja... bleeee...). Bokłak zezarł chyba z 4 kiełbasy. fuuuj :-/ w miedzy czasie Zosia pisała Natalii odp. z historii na moim brzuchu, a ja jadłam sobie jakies tam ciastka Zosi :p Po zakonczeniu żarcia zabrali nas do autokaru i zawiezli do gliwic. Fajna wycieczka... przynjmniej w autokrze w drodze powrotnej było smiesznie. w miare :)) na 18:00 (równo ;p) bylismy w gliwicach. Wszyscy spod szkoły zmyli sie tak szybko jak nigdy ;p oczywiscie kto zostal na koniec sam? pewnie, ze ja... ;p
--> Wiecie jakie szczescie miec kolo siebie takie osoby jak Zosia i Ewa? (patrzcie na komentarz Ewy w poprzedniej notce). One są po prostu zajebiste. Adres bloga Ewy jest w linkach (oficjalna-chuliganka-jezusa.blog.onet.pl). Pozdrawiam :*
by ja ^^ | dnia 2005-06-07 | 18:13:27 skomentuj (8)
|